logo

Azory

Wyspa Sao Miguel

Azory - polecane mi kilka lat temu przez moją siostrę, jako miejsce, które na pewno nam się spodoba.
Sao Miguel - zielona, ukwiecona wyspa, wyłaniająca się z oceanu czarnymi klifami, z wulkanicznymi górami, po których poprowadzono 22 trasy trekkingowe o różnym stopniu trudności i jak okazało się na miejscu, bardzo dobrze oznaczone; pola geotermalne, oferujące możliwość kąpieli w gorących źródłach; cudownie czyste powietrze o temperaturze dwudziestu kilku stopni przez cały rok; tropikalna roślinność i niegroźne zwierzęta ze stadami krów na czele; przepyszne, ekologiczne jedzenie i miasteczka z elementami architektonicznymi, charakterystycznymi dla Portugalii – kamienne obramowania, granitowy bruk, układany w szare wzory o motywach morskich – róże wiatrów, statki, czy zwierzęta morskie (najładniejsze widziałam na ulicy w Ponta Delgada) oraz tradycyjne azulejos – nie są tak efektowne jak w Lizbonie czy Porto, raczej stanowią dodatkową dekorację przy drzwiach wejściowych do domów, ale są…
Wyspa piękna i pełna pozytywów...

piękne Azory
Piękne ukwiecone Azory

Azory
Zielona wyspa Sao Miguel - fotka zupełnie jak tapeta windowsowa

czarne klify
Azory są pochodzenia wulkanicznego, więc skały klifów są z reguły czarne

Furnas
Unikalna roślinność na polach geotermalnych

hortensje         portugalskie krzewy
Cała wyspa Sao Miguel obsadzona jest wspaniałymi krzakami hortensji i innych kwitnących krzewów

kościół w Vila Franca do Campa
jak na przykład to wzgórze nad Vila Franca do Campa, na którym stoi kościółek

Vila Franca do Campa
Dawna stolica Sao Miguel - Vila Franca do Campa

trekking na Azorach    na szlaku na Sao Miguel
Na jednym z ciekawych szlaków azorskich

Ponte Delgada
Granitowy bruk w Ponte Delgada

azorskie miasteczko
Typowe budownictwo na wyspie Sao Miguel

azulejos    azulejos na Sao Miguel
Azulejos jako oznaczenie punktu widokowego na Azorach

Jednym słowem – raj na ziemi.
Wybrałyśmy się tam z córką w tym roku, po trzech latach mojego przymusowego siedzenia w Polsce, ze względu na wiadomo co…

Azory to wyspy należące do Portugalii, leżące na Oceanie Atlantyckim w 1/3 drogi z Europy do Ameryki Północnej. Tworzy je dziewięć wysp, stanowiących najdalej wysuniętą na zachód część Europy. Najbliższa wyspa Santa Maria leży ponad 1500 km od kontynentu a najdalsza, Flores aż 2700 km. Lot samolotem z Lizbony na wyspę Sao Miguel, gdzie znajduje się port lotniczy, trwa 2 godziny. Obecnie latają tam linie Ryanaira i takimi też udaliśmy się z Asią do Ponta Delgada w 16 osobowej grupie na wyprawę zorganizowaną przez Klub Podróżniczy Soliści na początku jesieni 2022 roku. Przewodniczyć nam miała solistowa liderka Natalia, która okazała się być nie tylko bardzo miłą i kompetentną osobą, ale też zarażała optymizmem i nadzwyczaj pozytywną energią. Trafiliśmy jak najlepiej.

Z pogodą też trafiliśmy wyjątkowo dobrze, gdyż w ciągu tygodnia pobytu nie zlał nas ani razu tropikalny deszcz (tak doszczętnie - bo przez 10 minut popadało). Trochę nam przeszkadzały mgły w górach, przewracając plany wyprawy do góry nogami, ale ostatecznie udało nam się zobaczyć to, co było zaplanowane, wszystkie atrakcje i prawie wszystkie trekkingi zrealizować, tylko było momentami nieco nerwowo – Natalia na bieżąco sprawdzała kamerki w górach i wjazd na punkt widokowy wulkanu Agua de Pau miał miejsce rzutem na taśmę, tuż przed zachodem słońca - i mogliśmy podziwiać piękne jezioro Lagua do Fogo w kalderze wulkanu a co poniektórzy przeszli się kawałek wzdłuż jeziora, ale na zrobienie pełnej 20-to kilometrowej trasy już nie było czasu. Lecz zrekompensowały nam to inne trekkingi, przepiękne widoki, którymi obdarowuje wyspa Sao Miguel, codzienne kąpiele w gorących źródłach, wspaniałe miejscowe jedzenie, zwłaszcza sery i ryby, okraszone alkoholem wieczorne spotkania w miłej grupie w większości młodych ludzi, którzy bardzo szybko zgrali się ze sobą i polubili. Poruszaliśmy się po wyspie 4-ma samochodami, zmieniając miejsca docelowe kilkakrotnie w ciągu dnia i podziwiałam zarówno mobilność obecnych młodych ludzi, jak i ich umiejętności komunikacyjne oraz organizacyjne naszej liderki.

Soliści
Nasza wspaniała ekipa azorsko - solistowa w Lizbonie

na farmie herbaty
Nasza ekipa na plantacji herbaty

Natalia
Nasza liderka Natalia - gejzer energii i wulkan pozytywnych emocji

Lagoa do Fogo
Lago do Fogo, które przez krótki czas zdradziło nam swoje uroki, bo głównie zakryte jest mgłami

Asia nad oceanem    Asia nad wodospadem
Asia w różnych ciekawych miejscach, które oferuje turystom Sao Miguel


Jeździliśmy po całej wyspie, korzystając z Google Maps oraz Maps Me – przed każdym nowym punktem programu Natalia posyłał nam pinezki na mapie, która nawigowała nas potem całkiem poprawnie, chociaż czasami zabawne pomyłki się zdarzały (jak również przeszkody na drodze w postaci stada krów, biegającym po szosie truchcikiem…) Generalnie trzymaliśmy się wyznaczonego czasu. Wszystko działo się w dużym tempie, aby jak najwięcej zobaczyć i przeżyć (Azory oferują również dodatkowe atrakcje, związane ze sportami wodnymi, jak pływanie kajakiem po oceanie, wypatrywanie delfinów z łodzi i canyoning) - i zwalnialiśmy dopiero wieczorem na termach, gdzie regenerowaliśmy mięśnie po górskich wędrówkach oraz na kolacjach (codziennie w innej restauracji), degustując różne danie regionalne – a to sery i przystawki, a to ryby oceaniczne i owoce morza, a to steki wołowe, a to mięsa i warzywa, przygotowywane w gorącej dziurze na polu geotermalnym.

azorskie krowy
Krowy - równoprawne uczestniczki ruchu drogowego

na kajakach
Pływaliśmy kajakami po oceanie

Azory - delfiny
Polowaliśmy z aparatami fotograficznymi na delfiny

grupa canyoingowa
Część z nas zdecydowała się na emocje związane z łażeniem po wodospadach i skoki do wody

ja przy wodospadzie         wodospad na Azorach
Ci, którzy odbywali tylko trekingi do wodospadów, też byli zadowoleni (dziękuję za moje śłiczne zdjęcie)

nad jeziorem Lagoa do Fago    na Azorach
Nad jeziorem Lago do Fago (zdjęcie robiła Natalia) i nad oceanem

Azory Sete  Cidades
Na Azorach jest wiele ładnych jezior powulkanicznych, powstałych w kalderach - jednymi z nich są jeziora w rejonie Sete Cidades

ja w Furnas    Sao MIguel pola geotermalnym
To już moje kolejne pola geotermalne, które zwiedzałam, po tych w Chile, Boliwii, Islandii i Nowej Zelandii

gorące żródła Terra Nostra w Furnas
Codziennie odpoczywaliśmy w gorących źródłach

azorska kolacja
Azorskie obiado-kolacje odbywaliśmy każdego dnia w innej restauracji - wszędzie były pyszności, bez względu na rodzaj wybranego menu
Zdjęcie Karola - dziękuję

A na koniec owocnego dnia odbywaliśmy jeszcze nocne odprawy i degustacje win i likierów, z których Azory również słyną…

Było cudownie!!!

Asia
Było super!!

       Dzień 1 Podróż i biegiem po Lizbonie

Przed wylotem wykupiłyśmy z Asią możliwość zabrania do samolotu dodatkowego bagażu podręcznego, gdyż rozmiary podstawowego bagażu w liniach Ryanaira są niewielkie, a my musiałyśmy zabrać stroje trekkingowe, w tym buty, 2 zestawy niezbędne do kąpieli (Natalia ostrzeżała nas, że ze względu na dużą wigotność powietrza ubrania schną długo, a my mieliśmy w planach codzienne kąpiele, jak nie w oceanie, to w basenach) i ciuchy na dni ciepłe oraz pogodę chłodniejszą i deszczową. Sporo tego było. Ale dzięki temu też mogłyśmy wejść do samolotu wcześniej, przed pozostałymi podróżnymi.

Lot do Lizbony trwał około 4,5 godz. I spędziłam go głównie rozwiązując krzyżówki.
W stolicy Portugalii było bardzo ciepło i po zostawieniu bagaży w schowkach pojechaliśmy całą grupą, aby przespacerować się trochę uliczkami zabytkowego centrum i wpaść na lunch. Tam też spróbowaliśmy słynnych ciasteczek portugalskich - babeczek z nadzieniem jajecznym.

  Lizbona - zabytkowy dom        uliczka w Lizbonie
Spacerujemy ulicami Lizbony

Asia
Asia w Lizbonie

lunch
Tu zjedliśmy lunch

Stolica Portugalii ma swój niezaprzeczalny urok, ale mieliśmy zbyt mało czasu, aby się o tym przekonać. Idąc od nabrzeża szeroko tu rozlanej rzeki Tag w kieruku reprezentacyjnej dzielnicy Baixa doszliśmy do najważniejszego placu Lizbony Praca do Comercio z osiemnastowiecznym pomnikiem króla Józefa I. Plac otaczają arkady szesnastowiecznego pałacu królewskiego, wzniesionego tu przez króla Manuela I. Przez wspaniałą bramę, będącą łukiem triumfalnym, którego jednym z elementów jest postać żeglarza Vasco da Gama, przechodzi się z nabrzeża Tagu do miasta. Zauważyliśmy tu charakterystyczne szeroki ulice, na których wznoszono od połowy XVIII wieku okazałe klasycystyczne budynki, odbudowując miasto po trzęsieniu ziemi z 1755 roku, które zniszczyło całą średniowieczną Lizbonę, poza położoną na wzgórzu starą dzielnicą Alfamą. Niektóre budynki zwracają uwagę elewacjami wyłożonymi słynnymi płytkami azulejos.
Odnaleźliśmy również znaną lizbońską windę Elevador de Santa Justa, wykonaną z żelaza na przełomie XIX i XX wieku o ażurowej, neogotyckiej konstrukcji autorstwa Raoula Mesniera du Ponsard, ucznia Eiffla, która połączyła dwie dzielnice: Baixę i Bairro Alto. Na przystanku turystycznym można było wsiąść do zabytkowego tramwaju, aby przejechać się historycznymi ulicami miasta. Nam na to nie starczyło czasu. Pominęliśmy naważniejsze zabytki miasta - to tak, jakby polizać lody przez papierek. Aby poznać Lizbonę i poczuc jaj klimat trzeba by tu spędzić kilka dni.

 plac  Praca  do Comercio
Plac Praca do Comercio z pałacem królewskim - w tle widać wzgórze z dawnym pałacem Castelo de Sao Jorge i twierdzą mauretańską

 pomnik króla Józefa I    łuk triumfalny
Pomnik króla Józefa I z koniem miażdżącym węża i łuk triumfalny

 dom z azulejos        Lizbońskie azulajos
Zabytkowe domy z elewacjami w azulejos

restauracja
Dzielnica Braixa jest pełna restauracji, sklepów i urzędów

hotel - Lizbona
Ten hotel to już nie klasycyzm, tylko jakiś eklektyzm

Lizbona     Lizbona - domy

 winda Elevador de Santa Justa        tramwaj stary
Tradycyjne lizbońskie środki komunikacyjne: winda żelazna i stary tramwaj

 plac  de Figueira
Praca de Figueira ze współczesnym pomnikiem króla Jana I - dawniej plac handlowy

foto Lizbona
To świetne zdjęcie Lizbony znajduje się w sali odlotów na lotnisku

Przelot na Azory odbywał się wieczorem. Siedziałam przy oknie i po 2 godzinach lotu z przyjemnością obserwowałam wyłaniające się z mroku oceanu światła wyspy. Pas startowy na wyspie Sao Miguel znajduje się na nabrzeżu i w czasie zniżania się do lądowania ładnie było widać port i oświetlone jachty.

Na lotnisku w Ponta Delgada o nazwie Jana Pawła II (jakże miło) już na nas czekały wynajęte samochody i po załatwieniu formalności, podjechaliśmy do miasta, gdzie zakwaterowaliśmy się w kilku apartamentach. W naszym apartamencie były 3 pokoje dwuosobowe i jedna łazienka, więc kąpiele zajęły nam trochę czasu. W rezultacie poszliśmy spać koło drugiej w nocy, czyli czwartej na czas polski. A rano miała być zbiórka o 8 i w drogę. Już wtedy coś tak czuliśmy, że wyśpimy się dopiero po powrocie do domu…


dzien II   Dzień II: Trekking w zaginionym świecie i kajakiem po oceanie

delfin   Dzień III: Z wizytą u delfinów i na polach geotermalnych

jeziora Sete Cidades   Dzień IV: Zabawa w gorącym oceanie i trekking kanionem do zimnego wodospadu

wybrzeże oceanu   Dzień V: Po herbacie na wodospady a po czarnej plaży na kolorowe likiery

basen geotermalny   Dzień VI: Zdobycie Pico da Vara i relaks w ogrodzie botanicznym z termami

kościół   Dzień VII: Śniadanie w hotelu z duchami i trekkingi po kalderach oraz powrót przez Lizbonę do Polski

Powrót do strony głównej o podróżach

146006

mail