logo

Madera - 2012

W lecie 2012 roku wybrałam się na wycieczkę zagraniczną z córką, bo, chociaż byłam przez całe wakacje zajęta opieką nad mamą, która została unieruchomiona w łóżku na skutek komplikacji z biodrem oraz wnuczką - (na początku lipca synowi urodziła się druga córeczka i chciałam pomóc młodym w tym trudnym dla nich okresie), to udało nam się z Asią, wygospodarować tydzień na prawdziwy odpoczynek. A dla nas prawdziwy odpoczynek oznacza nowe miejsca do poznania, najlepiej z możliwością chodzenia po górach, a jeżeli córka może jeszcze tam trochę popływać (najlepiej w morzu), to już jest wspaniale.

Madera
Madera

Takie możliwości daje Madera, jako że zawsze jest tam wiosenna pogoda z temperaturami około 20-26 st. a górskie ukształtowanie wyspy oraz poprowadzone licznie szlaki wzdłuż lewad, czy po górskich graniach są gwarancją wspaniałych wycieczek z fantastycznymi widokami. Gorzej jest trochę z kąpielą moską, ze względu na wybrzeże klifowe i spore fale oceaniczne, które są dużym utrudnieniem dla pływaków. Co prawda na wyspie można korzystać z plaż kamienistych a nawet są aż dwie, małe, sztucznie utworzone plaże piaszczyste w miejscowościach Machico i Calthea oraz jedna, jedyna naturalna piaszczysta plaża ( w zasadzie plażątko) na przylądku Ponta de Sao Lourenco, ale trzeba do nich dojeżdżać - chyba, że mieszka się w jednym z tych miejsc. Dlatego mieszkańcy Madery dla relaksu wybierają się statkiem na pobliską wyspę Porto Santo, gdzie jest piękna, długa piaszczysta plaża a do tego istnieją możliwości uprawiania sportów wodnych. Statki, odpływające rano na wyspę, wracają wieczorem, przywożąc usatysfakcjonowanych amatorów morskich i słonecznych kąpieli.

klify o wschodzie
Wybrzeże Madery o wschodzie słońca

Madera - klif
Klifowe wybrzeże Madery

plaża na Maderze
Jedyne naturalne piaszczyste plażątko na Maderze

Madera - Calthea
Calthea z plażą przy porcie

Nam nie udało się w ciągu tygodnia pobytu tam pojechać, tyle było innych ciekawych miejsc do zwiedzenia. A ze względu na to, że ja boję się pływać, nie odważyłam się dotrzymywać córce towarzystwa w oceanie, do którego wchodziło się z wysokich pomostów po drabinkach lub obślizgłych kamiennych schodkach. W zasadzie wystarczał mi widoki morskich fal, obijających się wściekle o skały pode mną, więc byłyśmy skazane na korzystanie z basenów. Te na szczęście okazały się całkiem przyjemne i korzystałyśmy z nich codziennie przed obiadokolacją, po powrocie z wycieczek. Jeden z całkiem ciepłą, słodką wodą posiadał część zewnętrzną oraz wewnętrzną (połączone ze sobą śluzą, przez którą można było sobie przepłynąć, zamykaną na wieczór) a w części wewnętrznej dodatkowo można było relaksować się w prawdziwie boskim jakuzzi. Drugi, większy, napełniany był codziennie świeżą, morską wodą, dlatego też przez pierwsze dni w ogóle myślałyśmy, że jest nieczynny, gdyż wcześnie rano, gdy wyjeżdżałyśmy na wycieczki, basen był pusty. Dopiero chyba trzeciego dnia po wcześniejszym powrocie do hotelu, zauważyłyśmy, że tam pływają ludzie. Do dziś nie wiem, jak opłaca się codziennie napełniać duży basen wodą i wieczorem opróżniać, tym bardziej, że zbudowany został powyżej poziomu oceanu i trzeba było w tym celu korzystać z pomp.

Canico de Baixo - kąpielisko w hotelu Rocamar
W celu popływania w oceanie trzeba było wchodzić do wody po drabinkach lub oślizgłych schodkach

Madeira - kąpiel w oceanie
Taki spokojny ocean, bezpieczny do pływania, zdarzał się rzadko

fale przyboju
Najczęściej wyglądał tak...

Madera - fale rozbijające się o skały
Fale rozbijające się o skały

Canico de Baixo - basen hotelowy
Basen hotelowy słodkowodny składał się z części zewnętrznej i wewnętrznej, połączonych śluzą

basen hotelowy słony
Basen z wodą morską był codzienie napełniany świeżą wodą.

Ale największą atrakcją naszego hotelu było jego położenie i to też było powodem wyboru przez nas tego miejsca. Hotel Rocamar w Canico de Baixo, a właściwie połączenie tego hotelu z sąsiednim Royal Orchid oferuje wspaniałe widoki z wysokiego klifu na Ocean Atlantycki. Budynki hotelowe położone są tarasowo na górze, a od nich schodzą ścieżki w dół na kolejne półki skalne, na których ustawione są stoliczki, leżaki, aż do samego dołu, gdzie znajduje się basen z wodą morską i ośrodek nurkowania. W czasie przypływu na dolnych pomostach przeżyć można słony śmigus – dyngus. Połączenie kolorystyczne czarnej skały z niebieskimi traktami dla pieszych, zielenią skalnej roślinności i niezmierzoną dalą oceanu daje niezwykły efekt. Czasami przychodziłyśmy tu, aby popatrzeć na ocean, przepływające statki (codziennie przepływał koło nas rzęsiście oświetlony statek z Porto Santo), poemocjonować się obserwacją kipieli wodnej w dole, albo po prostu, aby poczytać na leżakach książki. Jeszcze nigdy nie mieszkałyśmy nad morzem w tak spektakularnie położonym hotelu, chociaż nie nadaje się on dla rodziców z małymi dziećmi, gdyż pilnując ich ustawicznie na stromych schodach z przepaściami obok, w które dzieci łatwo mogą spaść, można osiwieć, zamiast odpocząć. Ale dla nas był idealny i niezapomniany. Jedzenie też było dobre z dużą ilością owoców i dużym wachlarzem deserów, jak na taką rajską wyspę przystało.

hotel Royal Orchid
Hotel Royal Orchid w Canico de Baixo

Madera - hotel Royal Orchid
Hotel Royal Orchid z centrum nurkowym

Madeira - hotel Rocamar
Hotel Rocamar

hotelowe tarasy
Hotelowe tarasy...

schodzące do oceanu tarasy   hotel w Canico de Baixo
schodzą do oceanu schodkowo...

pod palmami
oferując odpoczynek i ładne widoki na ocean

wschód słońca na Maderze
Wschód słońca nad Oceanem Atlantyckim

Madera jest bowiem podzwrotnikową rajską wyspą. Utworzona przez wypiętrzenie wulkaniczne, jest w rzeczywistości wierzchołkiem olbrzymiego wulkanu o szerokości 19 km i długości 56 km. Najwyższy szczyt Madery Pico Ruivo ma 1861 m wysokości, a szacuje się, że dwa razy tyle góry znajduje się pod oceanem. Żyzna, powulkaniczna gleba i łagodny podzwrotnikowy klimat, w którym panuje wieczna wiosna z temperaturą około 20 stopni Celsjusza, przyczyniają się do wielkiej urodzajności wyspy. Rośnie na niej taka masa endemicznych gatunków roślin, że na Maderze można kupić owoce, których nie dostanie się nigdzie indziej na świecie. A nasze zwykłe europejskie rośliny osiągają tu imponujące rozmiary. No i plony można zbierać kilka razy w roku.

roślinność skalna
Skały przy naszym hotelu okrywała bujna roślinność

na murku   roślina okrywowa

Całe rolnictwo opiera się tu na systemie sztucznego nawadniania wyspy, stworzonym jeszcze w XVI wieku. Północna część wyspy jest często nawiedzana przez deszczowe chmury, które nasączają wodą bagnisty płaskowyż w centrum wyspy, a jego wulkaniczne, gąbczaste podłoże działa jako naturalny zbiornik wodny. Woda przefiltrowana przez skały pojawia się na zboczach w postaci źródeł, z których pobierana jest i odprowadzana na południowe, suche stoki wyspy przez kamienne kanały, zwane lewadami. Dodatkowo system ten wspomagany jest przez specyficzną właściwość porastających większą część Madery lasów laurowych (Madeira to po portugalsku drewno) – drzewa te absorbują wilgoć z powietrza i oddają ją glebie. A w latach siedemdziesiątych XX wieku ktoś zauważył, że wzdłuż lewad można poprowadzić szlaki piesze i rozpropagować je jako atrakcję turystyczną. Pozwoliło to wyspie, znanej do tej pory głównie miłośnikom trunków (słynne wino Madera), na zwiększenie popularności wśród miłośników pieszej turystyki.

Ale Madera znana jest nie tylko z unikalnego wina, ciekawej roślinności i owoców oraz malowniczych lewad. Znana jest również z lotniska w miejscowości Santa Cruz, które znajduje się na liście 10 najniebezpieczniejszych lotnisk świata. Po dwóch katastrofach samolotowych, które miały tu miejsce, wydłużono pas startowy, do tej pory kończący się „na oceanie”, dobudowując jego dalszą część na palach wbitych w dno morskie. Ale i tak piloci, latający na Maderę muszą mieć specjalną licencję a lądowanie tu robi wielkie wrażenie. My, lecąc na Maderę, nie wiedziałyśmy o tym i dlatego było to dla nas sporą niespodzianką, ale może to i lepiej – ominął nas związany z tym stres. A zaczęło się całkiem niewinnie: ogłoszono rozpoczęcie procedury lądowania, samolot się zniżał, zniżał a pod nami ciągle była tylko woda. W końcu byliśmy tak nisko, że widzieliśmy grzywy pojedyńczych fal, a lądu ciągle nie było. Aż wreszcie tuż pod nami pokazały się skały, na którymi samolot leciał lotem koszącym w kierunku zbocza, rosnącego w naszych oczach. I już na wysokości niższej niż grzbiet góry pilot zrobił ciasny zakręt o 180 stopni, tak że mogliśmy prawie patrzeć w okna mijanych domów, aby od razu przydołować i hamować na pasie lotniska, które pojawiło się pod nami nie wiadomo stąd. Oj, robiło to wrażenie!!

lotnisko na Maderze
Lotnisko na Maderze

samolot

           Funhal    Stolica Madery - Funchal

           klify    Wybrzeże Madery i przylądek Ponta de Sao Lourenco

           przełęcz    Zachodnia Madera

           lewada    W laurowym lesie - wycieczka wzdłuż lewady Rabacal

           relaks    Leniwa niedziela

           góry    Górska wycieczka na Pico Ruivo - najwyższy szczyt wyspy

           góry Madery    Górska wycieczka - cd.


Pokaż Madera na większej mapie

Wieczorem po powrocie z górskiej wycieczki czekała na nas jeszcze niespodzianka: po obiadokolacji w naszym hotelu wystąpiła grupa taneczna, prezentująca w strojach regionalnych muzykę i tańce maderskie . Tańce nie są jakieś porywające, raczej statyczne, przypominające chodzonego. Niektóre wyglądają, jakby były pantomimą, przedstawiającą robóty polowe. Za to łatwo złapać rytm i dołączyć się do pęczniejącego w oczach węża tancerzy. Jak zwykle bowiem pokaz zakończył się wspólną zabawą z hotelowymi gośćmi.

Madeira - taniec ludowy
Maderski taniec ludowy

taniec

MAdera - taniec ludowy

Madera - taniec w hotelu

strój ludowy   zabawa w hotelu

Ostatni dzień naszego pobytu, to leniwe chwile oczekiwania na transfer na lotnisko. Miałyśmy dużo czasu, aby ostatni raz pobaraszkować w basenie, poleżeć na leżakach na tarasie, podziwiając rozbijające się o czarne skały szafirowe fale oceanu, skonsumować lody ( oddając do wylizania słodkie patyczki skalnym jaszczurkom) oraz wypić na odjezdnym toast za piękną, słoneczną Maderę z życzeniami, aby czekała na nas cierpliwie, aż kiedyś do niej wrócimy w pełni sił, aby znowu korzystać z jej bezkonkurencyjnych uroków.

ostatnie spojrzenie
Pożegnanie z hotelem

leżaki         nad oceanem

ja na Maderze
Pożegnanie z oceanem

Asia
w dniu wyjazdu

jaszczurki   dobre lody
Dobre lody!

z drinkiem   Madera - Asia z książką
Co lepsze: Mojito czy Pilipiuk?

wschód słońca   Asia fotograf
W fotorelacji z odpoczynku na Maderze wykorzystałam w połowie zdjęcia moje a w połowie - mojej córki Asi.

Powrót do strony głównej o podróżach

mail

273