logo

Dolina Kościeliska – przełęcz Ornak – Dolina Chochołowska

Dolina Kościeliska jest uznawana za najpiękniejszą dolinę w polskich Tatrach. Wyrzeźbiona przez Potok Kościeliski w wapieniach, posiada wiele różnorodnych elementów krasowych i służyć może jako teren do poglądowej lekcji geografii. Dolina może być zwiedzana jako punkt docelowy, ze względu na jej wyjątkowe krajobrazowo – geologiczne atrakcje, albo stanowić punkt wyjścia w rejon Tatr Zachodnich: Czerwonych Wierchów, Przełęczy Tomanowej, Ornaku czy szczytów, otaczających Dolinę Chochołowską. W sezonie jest więc licznie odwiedzana przez turystów, zdążających przez nią w wyższe partie gór.

Stoły w Dolinie Kościeliskiej
Dolina Kościeliska - w tle Stoły

powóz
Część Doliny Kościeliskiej do Hali Pisanej przejechać można dorożką

W jaskini Mroźnej
W jaskini Mroźnej

Dolina Chochołowska ma inny charakter – jej oddalenie od Zakopanego i rozległość gwarantują większy spokój na trasie i odosobnienie a nawet pewien udzielający się nastrój melancholii w pochmurne czy mżyste dni.

Między obiema dolinami przechodzić można w dwóch miejscach: czarnym szlakiem Ścieżką Nad Reglami i żółtym przez Przełęcz Iwaniacką z możliwością zdobycia po drodze Ornaku. Taką trasę zrobiliśmy w 2009 roku.

Długość trasy: Kiry - Dolina Kościeliska do Hali Ornak - 6 km, Hala Ornak – Przełęcz Iwaniacka – Dolina Chochołowska 5 km, przez Dolinę Chochołowską – 6,5 km . Razem 17,5 km


Różnica wzniesień: 590 m.

Czas przejścia: Kiry - Dol. Kościeliska – Hala Ornak - 1 godz 20 minut, Hala Ornak – Przełęcz Iwaniacka – Dol. Chochołowska – 2,5 godz, Dol. Chochołowska – 1,5 godz. Razem 5,5 godz.

Dodatkowo w przypadku chęci skorzystania z atrakcji Doliny Kościeliskiej należy dodać:
- na zwiedzanie jaskiń – 3 godz
- na wąwóz Kraków – 1 godz
- na polanę Stoły – 1 godz 45 min
- nad Smreczyński Staw – 1 godz.


   znaki żółte: Hala Ornak – przełęcz Iwaniacka - Dolina Chochołowska

Wejście do Doliny Kościeliskiej znajduje się w Kirach. Przy wejściu przechodzimy koło gospody „Harnaś” i parkingu dla powozów konnych. Po opłaceniu biletów wstępu do TPN-u i minięciu leśniczówki zaczynamy spacer w kierunku Tatr. Całą trasą wędrujemy wzdłuż Potoku Kościeliskiego, od którego oddalamy się czasem na szerszych odcinkach. Za leśniczówką, po minięciu skały zwanej Bramą Kantaka rozpościera się szeroka dolina Wyżniej Kiry Miętusiej, z której pięknie widać nad reglami zachodnie, łyse szczyty Czerwonych Wierchów. W bacówce w sezonie letnim można kupić żentycę – prosto od pasących się tu owiec.

potok
Droga cały czas wiedzie wzdłuż Potoku Kościeliskiego

Wyżniej Kiry Miętusiej
Wyżnia Kira Miętusia

owce
Owce w Dolinie Kościeliskiej

owce na hali    baca
Jak są owce, musi być też baca

Po przekroczeniu szerokiego potoku Kościeliskiego, gdzie w lewo odchodzą dwa szlaki: czarny na Przysłup Miętusi Ścieżką nad Reglami i czerwony na Ciemniak, dochodzimy do kolejnej polany zwanej Stare Kościeliska, na której skraju stoi malownicza górnicza kapliczka, kryta gontem.

mostek
Mostek nad potokiem Kościeliskim

mostek z Asia i Iwa
Iwonka i Asia na tym mostku w 1994 r.

kapliczka
Kryta gontem kapliczka na polanie

Za polaną droga zbliża się znowu do potoku i po 30 minutach od wyruszenia z Kir dochodzimy do miejsca, gdzie znajdują się pierwsze dodatkowe atrakcje Doliny Kościeliskiej.

nad potokim
Za polaną droga zbliża się znowu do potoku

Kierując się w lewo przez mostek za znakami czarnymi można po 20 minutach dojść do Jaskini Mroźnej, która na wysokości 1100 m przechodzi przez skały masywu Organów. Zwiedza się ją z przewodnikiem i przejście nią 0,5 km zajmuje 45 minut. Po drodze przechodzimy przez korytarze i kilka komór z małymi formami naciekowymi. Zejście z jaskini do doliny oferuje nam ładne widoki na mijane skały i leżące po drugiej stronie wąwozu Suchy Wierch. Na zwiedzanie jaskini razem z dojściem należy przeznaczyć 1,5 godz.

Organy
Organy

Jaskinia Mroźna
Jaskinia Mroźna

w jaskini

draperie
Draperie naciekowe

nacieki krasowe
Zjawiska krasowe w jaskini

skały Organów
Skały Organów, we wnętrzu których znajduje się Jaskinia Mroźna

skała    skały

wyjście z jaskini    zejście z jaskini    schody
Wyjście i zejście z jaskini Mroźnej

Kierując się natomiast na prawo wędrujemy na bardzo przyjemną wycieczkę około 2 godzinną na polanę Stoły ( znaki niebieskie). Podchodzimy przez godzinę około 460 m w górę przez las do uroczej, pachnącej polany, z której roztaczają się piękne widoki. Widać stąd Giewont i Czerwone Wierchy. Kiedyś szlak poprowadzono tak, że kończył się on na spadzistym, południowym stoku polany z fantastycznymi widokami na północne skały Kominiarskiego Wierchu, na które można było patrzeć z zapartym tchem. Między wapiennymi grzędami kwitły tu szarotki oraz dziewięćsiły. Nie wiem, czy ze względu na ich ochronę, czy z innego powodu, obecnie poprowadzony szlak nie dochodzi do tego miejsca. Ale i tak warto tutaj wejść. Powrót do Doliny Kościeliskiej odbywa się tą samą drogą.

Stoły
Dolina Kościeliska z koniem - w tle widać Stoły

powóz koński        koń
Powóz konny w dolinie

Stoły
Stoły

wejście na Stoły
Wchodzimy na Stoły w 1997 r.

 na Stołach
Na Stołach w 1997 r. Stasiowie z niezadowoleniem odrywają się od kontemplacji wspaniałego widoku

my na Stołach    dziewięćsił
Zdjęcia wykonane na Stołach: my i dziewięćsił (1997 r)

widok ze Stołów
Widoki ze Stołów były fantastyczne, zwłaszcza gdy jeszcze szlak prowadził na południową stronę w Kierunku Kominiarskiego Wierchu ( 1997 r.)

potok
Dolina Kościeliska między Stołami a Organami

AsiA    sTAŚ    aSIA w potoku
Asia i Staś uwielbiali skakać po kamieniach górskich potoków - 1993 r.

Idąc dalej doliną mijamy Bramę Kraszewskiego (z tablicą poświęconą temu pisarzowi) i wkraczamy w wąski wąwóz, w którym można podziwiać wznoszące się z boków i nad nami formacje skalne. Mijamy z lewej skały Organów, a z prawej w głębi Stoły i dochodzimy do ślicznej polany Pisanej, która jest świetnym miejscem do podziwiania rozległych turni Organów i skał Saturna po prawej stronie czy Stołów i Raptawickiej Turni po lewej. Jest też ona stację końcową dla góralskich dorożek. (Z Kir ok. 1 godz).

Hala Pisana
Hala Pisana

Organy
Organy - tu jest końcowy przystanek dorożek

Stoły
Stoły

Potok Kościeliski na Hali Pisanej
Potok Kościeliski na Hali Pisanej

Hala Pisana1
Hala Pisana z Saturnem

Hala Pisana2
To samo miejsce w 2009 r.

marsz     jak nam radośnie
Lidka i ja radośnie zbliżamy się do Hali Pisanej (2009 r.)

mostek
Przy tym mostku nasze dzieci zwykle bawiły się w potoku

my na Stołach   głazy
Dwunastoletnia Asia na głazach Potoku Kościeliskiego w 1997 r.

kwiat     motyl
Tatrzańska przyroda

Stąd łatwo dojść do wąwozu Kraków, którego przejście z powrotem na Halę Pisaną zajmuje 1 godz. Idąc za znakami żółtymi w lewo szybko zagłębiamy się w wąskim i krętym wąwozie, którego pionowe skały „podtrzymywane” są przez dziesiątki patyków, położonych tu przez turystów. Wąwóz nie jest długi, ale na jego końcu czeka nas atrakcja w postaci wspięcia się po drabince na skałę do Smoczej Jamy. Przejście przez tę jaskinię jest krótkie, ale w przypadku nieposiadania latarki gwarantuje przyjemność potaplania się w błocie, gdyż wylot jej znajduje się za zakrętem, przez co jest w niej ciemno. W przypadku nieposiadania latarki można złapać się tu łańcucha i jest on również przydatny do wydostania się z jaskini na zewnątrz, gdyż wyjście jest nieco pod górkę. Jeżeli nie chcemy przeżyć takich podniecających wrażeń, można jaskinię ominąć, trawersując zbocze od lewej strony, lecz lepiej tego nie robić, gdy jest ślisko, gdyż musimy przechodzić nad skalnym urwiskiem (ubezpieczone jest ono łańcuchami). Potem jest już luzik – idziemy przez las aż do wyjścia na górną część Hali Pisanej, skąd schodzimy ładną łąką, ciesząc oczy pięknymi widokami na Raptawicką Grań i Stoły.

wąwóz Kraków    wąwóz    w wąwozie Kraków
Wąwóz Kraków

smocza jama
Smocza Jama

wejście do jaskini    wyjście
Wejście i wyjście do Smoczej Jamy

Staś w wąwozie Kraków        Staś na łańcuchach
Staś z Piotrusiami w wąwozie Kraków i na łańcuchach obejścia Smoczej Jamy w 1990 r. zejście ze smoczej jamy
Powrót ze Smoczej Jamy

znowu Stoły    Asia w 1994
Znowu Stoły i dziewięcioletnia Asia, schodząca ze Smoczej Jamy Halą Pisaną z widokiem na Stoły (1994 r.)

Idąc dalej doliną, po kilkakrotnym przekroczeniu mostków, pod którymi kręcą wody potoku, mijając nas raz z lewej, raz z prawej, to niknąc w ponorze skalnym, to wytryskując z wywierzyska, droga znowu zwęża się, ocierając z lewej strony o skały Raptawickiej Turni, gdzie w lecie można wspiąć się do dwóch jaskiń, Raptawickiej i Mylnej. Podejście do nich jest wspólne (znaki czerwone i czarne) po skałach Raptawickiej Turni. Po kilku minutach przechodzimy przez rzadki lasek na piarżyste zbocze, skąd znaki czarne prowadzą nas w prawo stromy rumowiskiem i po łańcuchach przez ściankę do Jaskini Raptawickiej, do której można zejść po drabince (dojście tu zajmuje 15 min) Znaki czerwone zaś wiodą do Jaskini Mylnej, która jest jedną z dłuższych jaskiń tatrzańskich. Jaskinia zaczyna się krótkim korytarzem, prowadzącym do sali, w której znajdują się dwa wielkie okna, wychodzące na południe – fantastycznie widać z nich dolinę i góry. Dalej prowadzą znaki przez korytarze jaskini, ale żeby je zwiedzić konieczna jest latarka. Jaskinia tworzy tu bowiem labirynt bez oświetlenia. Wyjście z niej znajduje się ok 300 m dalej od wejścia i potem przez las schodzimy w dół do doliny. Przejście przez Jaskinię Mylną razem z dojściami zajmuje 1 godz.

mostek przy turni
Mostek przy Raptawickiej Turni

malownicza droga   ja   mostek
Piękny spacer Doliną Kościeliską

potok Koscieliski   gałąź
Malowniczo kręcący się potok Kościeliski (2009 r.)

ponor   wywierzysko
Ponor i wywierzyska

malownicza droga   skała   Raptawicka Turnia
Skały Raptawickiej Turni

ku jaskiniom   wejście do jaskini Raptawickiej   po skałach
Wejście do jaskiń w Raptawickiej Turni (zdjęcia z podejścia do jaskini Raptawickiej są z 1994 r.)

na turni
Trzynastoletni Staś na Raptawickiej Turni w 1994 r.

Asia i Iwonka
Asia i Iwonka w Jaskini Mylnej w 1994 r.

Asia i Iwonka       Staś w jaskini Mylnej
Nasze dzieci i moja siostra Iwonka w Jaskini Mylnej w 1994 r.

Raptawicką grań widać świetnie, gdy przejdzie się dalej doliną w kierunku Hali Ornak. Przed samą halą można jeszcze pójść na godzinny spacer nad Smreczyński Staw. Znaki czarne prowadzą nas lekko w górę przez gęsty, piękny, omszały las , który jest ostoją zwierzyny, gdyż znajduję się blisko ścisłego rezerwatu. Przejście przez ten las zawsze sprawiało we mnie wrażenie bezpośredniego zatopienia się w naturę. A jezioro, zatopione w ciszy wśród tego lasu, otoczone bujną roślinnością, to wyjątkowo urocze dzieło natury.

strumień       potok
Droga wiedzie ciągle wzdłuż potoku

omszałe głazy

Raptawicka Turnia

droga       turnia

droga       turnia
Staś z tatą w Dolinie Kościeliskiej niedaleko schroniska w 1990 r.

nad Stawem Smerczyńskim   nad stawem
Dzieci z tatą i mamą nad Smerczyńskim Stawem w 1991 r.

Po ok 1,5 godz. spacerze od wylotu doliny (jeśli nie zaliczało się po drodze dodatkowych atrakcji) można odpocząć na Hali Ornak w przytulnym schronisku, które oferuje pyszne naleśniki z serem oraz szarlotkę. W schronisku jest kilkadziesiąt miejsc noclegowych a spod niego roztacza się wspaniały widok na Dolinę Pyszną i Tatry Zachodnie z Błyszczem i Bystrą. Latem schronisko jest dla wielu turystów jedynie przestankiem w drodze w Tatry.

schronisko
Schronisko na Hali Ornak

dolina Pyszna
Dolina Pyszna z widokiem na Tatry Zachodnie

Spod schroniska na Hali Ornak wyruszamy na żółty szlak w kierunku Przełęczy Iwaniackiej. Przechodzimy najpierw przez bujną polanę, nęceni widokami na Tatry Zachodnie, aby szybko zanurzyć się w las i idąc nim w górę (360 m) przez godzinę, osiągamy Iwaniacką Przełęcz. Tu warto odpocząć, gdyż porasta ją kolorowa łąka a i widoki stąd na Dolinę Tomanową i Ciemniaka są bardzo ładne.

na szlaku
Na żółtym szlaku na przełęcz Ornak

przełęcz Ornak
Przełęcz Ornak (2009 r)

drogowskaz     przyjaciółki
Przy drogowskazie na przełęczy Ornak z Lidką i Pawełkiem w 2009 r.


Za Stasiem widać szczyt Kominiarskiego Wierchu (2009 r.)

fotografowanie     kwiatek
Piotruś fotografuje kwiaty (2009 r.)

Z przełęczy można za znakami zielonymi dojść po półtorej godzinie na grzbiet Ornaku ( i dalej na Siwą Przełęcz). Znaki żółte zaś prowadzą dalej w dół przez las w kierunku Doliny Chochołowskiej. Niżej dochodzimy do ładnej polany Iwanówki, skąd po 1 godz od opuszczenia przełęczy i zejściu 420 m w dół osiągamy Dolinę Chochołowską. Tu można skręcić od razu w prawo, aby dojść do Hucisk i wylotu doliny (ok 1 godz), ale jeśli czas pozwoli warto zajść na Polanę Chochołowską, skręcając w lewo. Do polany mamy stąd około 15 minut. Idziemy wzdłuż potoku aż osiągamy szeroką dolinę, leżącą pod stokiem Bobrowca, upiększonego postaciami dolomitowych skałek, przypominających chochoły, którzy schodzą z gór. Dół doliny zajmują malownicze szałasy, tworzące niegdyś pasterską osadę. W jednym z nich można kupić oscypki.

zniszczony las    na żółtym szlaku   Piotrek i Pawełek
Zejście żółym szlakiem z przełęczy Ornak do Doliny Chochołowskiej (2009 r.)

potok
Potok w Dolinie Chochołowskiej (2009 r.)

górski potok   omszałe głazy

dolina Chochołowska
Dolina Chochołowska (2009 r.)

szałasy w dolinie Chochołowskiej
Szałasy w Dolinie Chochołowskiej (2009 r.)

szałas
Szałas (2009)

Ale najważniejszym miejscem na Polanie Chochołowskiej jest duże schronisko, w którym można zjeść pełny obiad i przenocować. Stanowi ono punkt wypadowy w Tatry Zachodnie. Stąd odchodzą szlaki: żółty na Grzesia (szlak papieski) a stamtąd niebieski na Rakoń i Wołowiec, zielony na Wołowiec, czerwony na Trzydniowiański Wierch przez Dolinę Jarząbczą. Na wędrówki nimi potrzeba dużo czasu, o czym przekonali się kiedyś mój mąż z przyjaciółmi, gdy ambitnie postanowili przejść Tatry w rejonie Doliny Chochołowskiej w ciągu jednego dnia. I wrócili do domu około północy a wyruszyli w góry wcześnie rano..

Staś na Starorobociański  Wierchu
Tata Staś na Starorobociańskim Wierchu (1990 r.)

Powrót ze schroniska Doliną Chochołowską do Polany Huciska trwa 45 minut a z nich do wylotu doliny jeszcze 30 min. Idziemy najpierw węższą drogą przez polanę do miejsca, gdzie odchodzą w prawo czarny i żółty szlak w kierunku Doliny Starej Roboty (czarny wiedzie dalej na Starorobociański Wierch a żółty na Iwaniacką Przełęcz).

dolina Chochołowska2
Nostalgiczna Dolina Chochołowska (2009 r.)

bale
Powrót doliną (2009 r.)

Potem dochodzimy do Wyżniej Bramy Chochołowskiej, którą tworzą grzbiety schodzących się tu Bobrowca i Kominiarskiego Wierchu, aby po przekroczeniu jej dojść do rozszerzenia doliny. Tutaj w lewo odchodzą znaki czarne na Ścieżkę nad Reglami, którą można dojść do Doliny Kościeliskiej (ok. 2 godzin) a główna droga przez Dolinę Chochołowską znowu zwęża się, gdyż przechodzi przez wąwóz dolomitowy zwany Niżnią Bramą Chochołowską. Po 45 minutach od wyjścia ze schroniska osiągamy Polanę Huciska, na której niegdyś był parking i można było dojechać samochodem (obecnie można wypożyczyć rowery górskie). Teraz czeka nas szeroki półgodzinny trakt do wylotu doliny, gdzie już powinna być jakaś komunikacja publiczna (kiedyś, gdy chodziliśmy po górach z małymi dziećmi istniała tylko komunikacja PKS i dostać się stąd do Zakopanego to było prawdziwe wyzwanie).

Prezentowane w opisie zdjęcia (poza wyjątkami z lat wcześniejszych) wykonane zostały w 2011 r.

mail

20489