logo

Etiopia - Bahar Dar (dzień III)

samolot





   Następnego dnia lecimy do Bahar Dar etiopskimi liniami wewnętrznymi. Dojazd górskimi drogami trwałby cały dzień a lot – tylko godzinę. Samolot Fokker 50 robi codziennie pętlę: Addis Abeba – Bahar Dar – Lalibela – Aksum – Addis Abeba. Leci się wspaniale: nisko nad ziemią – wszystko pod nami dokładnie widać: zbocza gór, rzeki i suche wadi, nieregularne i bardzo kolorowe poletka, domki w miejscowościach. Robimy zdjęcia za zdjęciem. Wreszcie widać Nil i wielkie jezioro Tana, które jest drugim co do wielkości w Afryce. Jesteśmy na miejscu.







zdjęcie z samolotu - Etiopia
Wyżyna Abisyńska

pola z góry     widok z samolotu

    
Błękitny Nil i Jezioro Tana

Fokker 50
Staś przez samolotem Fokker 50

Hotel mamy cudownie umiejscowiony tuż nad jeziorem. Bardzo podoba nam się wystrój pokoju w tonacji niebiesko - granatowej, z przesuwaną żaluzją okienną, tkaną w geometryczne wzory, skórzanym fotelem na rzeźbionym drewnianym stelażu oraz obrazem malowanym na skórze, rozpiętym przy pomocy rzemieni na drewnianej ramie. Później okaże się, że jest to obowiązujący styl w hotelach na północy, tylko kolorystyka się zmienia. A skórzane malowidła to jeden z elementów charakteryzujących sztukę etiopską.

hotelu w Bahar Darze
Pokój w hotelu w Bahar Darze

pokój     malowidło na skórze    ja na wycieczce
Malowidła na skórach są bardzo charakterystyczne dla sztuki etiopskiej

łódź






   Wkrótce wypływamy na przejażdżkę po jeziorze Tana. Mijamy wielkie zarośla papirusów a potem kilka wysp. Jest ich na jeziorze kilkadziesiąt a na każdej monastyr. Pobudowane zostały w XVII wieku przez ludzi, którzy uciekając przed nagonką handlarzy niewolników, ukryli się na tych wyspach. Odwiedzane są one często przez pielgrzymki i jedną z nich spotykamy po drodze.

jeziora Tana
Brzeg jeziora Tana porastają papirusy

Etiopia - jezioro TAna     Etiopia - wysepka
Na wysepkach kryją się monastyry

Staś  
Staś i etiopska pielgrzymka

Koło nas przypływa wioślarz na tradycyjnej łodzi, zrobionej z papirusa. Takiej samej, jakie od tysięcy lat pływały po Nilu. Wszak Nil Błękitny bierze swe źródła w szarych wodach tego jeziora.

papirusowa łódź
Na takich papirusowych łodziach pływa się tu od tysięcy lat

łódź nilowa  foto -papirusowa łódź

Nie do wszystkich monastyrów wpuszczane są kobiety, więc przewodnik wybiera taką wyspę, gdzie będzie możliwe zwiedzenie kościoła przez nas wszystkich. Półgodzinny spacerek pod górę do kościoła pozwala na wstępne zetknięcie się z bujną roślinnością wyspy i jej mieszkańcami, żyjącymi w domkach krytych dachami ze słomy papirusowej. Kilka obrazków, które widzimy po drodze jest wręcz pocztówkowych: pochylone drzewo, rozpościerające pieszczotliwie swe konary nad taflą jeziora; wyrostek, odcinający się ciemną sylwetką od brunatnej toni wody; zatopiony w zadumie starzec...

Etiopia - jezioro Tana

nad jeziorem

pielgrzymka etiopska     brama
Przy podejściu do monastyru mijają nas pielgrzymi w religijnych szatach z tetry

wycieczka do Etiopii     etiopska wioska
Pierwsze zetknięcie z afrykańską wioską

starzec

Monastyr z zewnątrz może tylko rozczarować – zwykła drewniana buda, chroniona okropnym współczesnym dachem z czerwonej blachy. Ale po wejściu do środka zdumienie zapiera dech.

Etiopia - monastyr     na dachu monastyru

wnętrze monastyru





   Ściany XVI wiecznego monastyru Ura Kidame Meheret pokryte są - od wykładanych plecionymi matami podłóg, aż po papirusowy dach - nieprawdopodobnie pięknymi malowidłami. Pochód postaci, o wyglądzie jakże przypominającym współczesnych Etiopczyków, wpatruje się w nas wielkimi, czarnymi oczami. Zachwyca niezmącona czystość naturalnych barw, które nie poddały się upływowi czasu. Obrazy przedstawiają sceny ze Starego i Nowego Testamentu. Niektóre tworzą całe historyjki obrazkowe. Jest oczywiście legenda o Św. Jerzym, ale też inne, zupełnie nam nieznane, jak choćby o kanibalu, który obdarował żebraka wodą, przez co zmył z siebie wszystkie grzechy. Najświętszy obraz z Matką Boską przysłonięty jest tiulem.




monastyr Ura Kidame Meheret    drzwi
Wnętrze monastyru Ura Kidame Meheret

malowidła w monastyrze    Szesnastowieczne malowidła
Szesnastowieczne malowidła wprawiają w podziw czystością barw...

polichromia
ornamentyką...

wspaniałe drzwi    Etiopia - malowana Biblia    foto - malowane drzwi
narracją przekazu biblijnego...

aniołki    Etiopia - malowane twarze
i charakterystyczną dla tej kultury stylistyką prezentowania ludzkiej twarzy

Bahar Dar - malowidło w monastyrze    malowidła w Ura Kidame Meheret
A ile można się z tych obrazów dowiedzieć o wydarzeniach biblijnych i żywotach świętych!

Etiopia - zdjęcie drzwi    bliźniacy    foto -karmiąca antylopa

Bahar Dar - Matka Boska    etiopska Madonna     z krzyżami

W trakcie podziwiania malowanego bębna udaje mi się nakłonić (za opłatą) do pozowania kapłana

bęben    monastyr Ura Kidame Meheret - kapłan

przed monastyrem




   Przed świątynią w małym budyneczku mieści się w ściennej wnęce mini muzeum, w którym, w żaden sposób nie zabezpieczone, znajdują się prawdziwe zabytki: korony władców z XV w., wielkie srebrne i złote krzyże z XIV i XVI w., bogato zdobione szaty liturgiczne oraz księga liturgiczna z IX w. U nas te zabytki chronione byłyby przez mury, gabloty, monitoring, klimatyzację a tu leżą niezabezpieczone przed wpływami środowiska a na straży tych skarbów stoją dwaj kapłani i jeden uzbrojony w karabin strażnik. Niesamowite!


krzyże etiopskie    Etiopia - korony
Krzyże i korony władców

etiopskie stroje   BAhar Dar - stara księga
To niepokojące, że te zabytki przechowywane są w taki sposób

Etiopia strażnicy    Strażnik świątyni
Strażnicy świątyni

Wracamy tą samą drogą, przypatrując się krzewom kawowym, z których uprawy Etiopia słynie chyba najbardziej. Małe poletka z siewkami chronione są przed wysuszającym słońcem przez baldachimy plecione z gałęzi kawy.

foto - kawa    Etiopia - plantacja kawy
Ziarna kawy jeszcze na krzaku i ich plantacja

Nad jeziorem odchodzi wielkie pranie a my opuszczamy wyspę razem pielgrzymami.

pranie w jeziorze

foto - pranie na brzegu  foto pielgrzymka

Płynąc przez jezioro obserwujemy znowu tradycyjne łodzie i tratwy, służące do transportu, niektóre załadowane tak, że podziwiam odwagę wioślarzy. Przecież w wodach jeziora mieszkają hipopotamy, które podobno potrafią być niebezpieczne.

jezioro Tana - wioślarze  jezioro Tana w Etiopii
Odważni muszą być ci wioślarze i zdeterminowani

Po powrocie mamy ze Stasiem kilka godzin na spacer alejką wzdłuż jeziora. Mijamy dużo drzew i kwitnących krzewów, których nazw niestety nie znamy. Rozróżniam papirusy, figowce i kaktusa, który u nas w domu rośnie w małej doniczce, a tu jest wielkości drzewa. Nad nami kołuje jakiś drapieżnik, gruchające synogarlice latają cały czas po przyhotelowym ogrodzie a na drzewie siedzi dzioboróg, który ma unikalny zwyczaj zabezpieczania swych piskląt przed niebezpieczeństwami: zamurowuje je z matką w dziupli mieszaniną gliny, odchodów i roślin i karmi przez mały otwór aż do czasu osiągnięcia przez nie odpowiedniego wieku, kiedy to je z więzienia uwalnia.

papirusy nad jeziorem    etiopska roślinność
Wybrzeża Tany porośnięte są papirusami i wieloma roślinami o nieznanych mi nazwach

foto - kwiaty

kolorowy krzew   papirusy
Brzeg jeziora - owocujący krzew i papirusy

Etiopia - filokaktus
Ten filokaktus u mnie w doniczce jest mały i patykowaty

foto -ptak    synogarlica
Drapieżnik i synogarlica - symbol łagodności

Dzioborożec
Dzioborożec

chłopcy z Bahar DAr







   Spotykamy trzech chłopaków, którzy - zadowoleni z okazji - proszą o zrobienie zdjęcia. Gdy pytamy o adres, na jaki przesłać im zdjęcie, wyłania się zupełnie nieoczekiwany problem. Podają nam tylko nr telefonu jednego z nich z imieniem i nazwiskiem. Okazuje się, że oczekiwali, że zadzwonimy do nich, jak będziemy mieć wywołane zdjęcie a wtedy oni przyjdą po odbiór. Nie mogą zrozumieć, że jest to niemożliwe. „Kiedy będziecie tu znowu?” - pytają. Miny im rzedną, gdy odpowiadamy: „Nigdy”. Potem Monika wyjaśnia nam złożoność sytuacji: W Etiopii (poza stolicą) nie ma nazw ulic, ludzie nie mają adresów. Gdy przychodzi do takiej miejscowości list, adresowany tylko imieniem i nazwiskiem, jest wykładany na poczcie w widocznym miejscu i każdy może go sobie wziąć.

Przed wieczorem jedziemy na wycieczkę na punkt widokowy. Po drodze zatrzymujemy się na ulicy, gdzie sprzedawane są papirusowe pufy, oblekane skórą i wyplatane z papirusa charakterystyczne garnki do indżery. Indżera to podstawa etiopskiego pożywienia – kwaśny placek zrobiony ze zboża zwanego tef, najdrobniejszego ze zbóż i uprawianego tylko w tym kraju. Mięsny dodatek do indżery określany jest jako wat. Przy okazji robimy zdjęcie dzieciom z mamami (za opłatą 1 birrową na głowę).

wycieczka na targ    Targ z pufami
Targ z pufami

wyplatanie garnka  Etiopia
Typowa etiopska dziewczyna z krzyżem na czole wyplata naczynie z papirusa

foto - tef
Tef do porukcji indżery

Etiopia - ładna dziewczynka   mamy w Bahar Darze
Etiopskie dzieci i ich mamy na tle gotowych naczyń do indżery

wioska




   Przejeżdżamy po wertepach przez typową afrykańską wioskę. Okrągłe domki z papirusa wyglądają bardzo malowniczo, ale mieszkające tu plemię nie jest zadowolone, że robimy zdjęcia z busa, niektóre dzieci nawet rzucają za nami kamieniami. „To plemię, którego głównym zajęciem jest wyplatanie garnków do indżery i papirusowych łodzi. Nie chcą się do końca ucywilizować i bywają agresywni” - mówi nam przewodnik. To byli jedyni ludzie w Etiopii, którzy tak negatywnie zareagowali na nasz widok. Pozostali byli zawsze serdeczni, a mijane przez nas dzieci zawsze radośnie machały do nas rękoma.

Przejeżdżamy przez most na Nilu Błękitnym. Wypływający niedaleko z jeziora Tana, jest od razu całkiem sporą rzeką.

Nil Błękitny
Nil Błękitny

Z punktu widokowego roztacza się piękna panorama Nilu i jeziora. Akurat zaczyna zachodzić słońce...

Etiopia - Nil Błękitny
Staś na tle Błękitnego Nilu i jeziora Tana

nad Nilem

Nil o zachodzie   zachód słońca

zachód  słońca w Etiopii





wodospad   Dzień IV - Wodospady Błękitnego Nilu i Gondar

/
Powrót do strony głównej o Etiopii

Powrót do strony głównej o podróżach


mail

7082