logo

2006 - Jordania - Wadi Rum

Zaczynamy nasze zwiedzanie Bliskiego Wschodu od Jordanii, kraju muzułmańskiego, którego około 90 % powierzchni zajmują pustynie. I oczywiście od razu trafiamy na pustynię Wadi Rum, jak się okazuje, jedną z najpiękniejszych na świecie. Renomę tę uzyskała dzięki czerwonemu kolorowi piasku i malowniczym skałom. O tym, że zasłużenie, przekonujemy się już na jej obrzeżach przy centrum informacyjnym, które stanowi świetny przykład mądrej, przemyślanej architektury, albowiem całe zbudowane jest z piaskowca w kolorze otoczenia i zagłębione w niecce, tak że na zewnątrz wystają tylko tarasy i punkty widokowe. A z nich można podziwiać rzeczywiście bardzo urokliwe formacje skalne.

Jordania -formacje skalne
Pustynia Wadi Rum

centrum informacyjne na pustyni  ja na jordańskej pustyni
Centrum Informacyjne

Wadi Rum

na skraju pustyni
Ładna i doskonale wkomponowana architektura

ja na tarasie  skały  panienka z okienka

Ale my wsiadamy na dżipy, aby zagłębić się w pustynię ( w lecie byłoby to bardzo uciążliwe ze względu na temperaturę). Najpierw jedziemy szosą, mijając wielbłądy, które pasą się w jakiś kolczastych krzakach, do cywilizowanej sporej oazy Beduinów (mają nawet anteny satelitarne).

skały  inne skały

jurty  wielbłądy

oaza Beduinów  meczet
Oaza Beduińska

Za nią droga się kończy i wjeżdżamy prosto na piasek w stronę widocznych na horyzoncie beżowo – czerwonych wzgórz. Jest pięknie i ciepły wiaterek rozwiewa nam włosy (przy 16 stopniach temperatury nawet się dużo nie kurzy).

Dżipem po pustyni
Dżipem po pustyni

Czerwona Wadi Rum
Czerwona pustynia Wadi Rum

piaski i skały Jordanii

na pustyni  ja

jurta




     Robimy postój przy jurcie Beduinów. Zaproszeni przez nich siadamy na dywanach prosto na piasku i słuchamy opowieści Moniki o życiu tych do niedawna wędrownych plemion. W tym czasie najstarszy Beduin robi herbatę na kocherku, parzy ją w czajniku, nalewa do małych czarek, które uprzednio sparza gorącą wodą a młodsi chłopcy podają ją nam. Jest gorąca i bardzo słodka. Dziękujemy w ich języku tak, jak nas uczy Monika i wrzucamy do podłożonej przez nią dyskretnie puszeczki drobne monety. Beduini są ludźmi honorowymi i sami się o zapłatę nie dopominają. Takie jest po prostu prawo pustyni – gościa należy napoić.






Wadi Rum -beduińska jurta
Beduińska jurta

dywan  Na wschodnią modłę
Na wschodnią modłę

wycieczka do Beduinów  Beduini
Za chwilę poczęstują nas herbatą

początki cywilizacji

Potem udajemy się na krótki spacer po pustyni do pobliskiego kanionu. Mimo, że jest wyschnięty, u jego wylotu zielenieją nieliczne kępki krzaków - z uwagi na niską temperaturę zimą rośliny mają szansę absorbować w nocy trochę wilgoci z powietrza. Przed wejściem do kanionu rośnie fantastyczne samotne białe drzewo. Wygląda niesamowicie na tle czerwonych, porzeźbionych skał. Nierzeczywiście - jak widmo drzewa, jak symbol walki życia ze śmiercią. I pięknie. Otaczające go skały są też urzekająco piękne – nie tylko pofałdowane i poerodowane, ale też poznaczone wielokolorowymi naciekami, jakby polane czekoladową polewą. Wchodzimy do wąskiego kanionu, aż do miejsca, gdzie nie daje już się iść z uwagi na zalegającą dno wodę. Wówczas zawracamy i jedziemy samochodem dalej.

Pustynia Wadi Rum  krzak
Oznaki życia na pustyni

czarodziejskie drzewo  białe drzewo
Czarodziejski białe drzewo

przy skałach  oryginalna skała  ja

zerodowanych skała  wąwóz
W takich niesamowicie zerodowanych skałach wyryty został wąwóz

Staś przy drzewach  Staś przy skale

dżipem po pustyni






     Dojeżdżamy do następnego punktu charakterystycznego – typowej dla ergu piaszczystej wydmy. Mamy okazję wdrapać się na nią, co oczywiście skwapliwie czynimy. Wchodzenie po takiej górze piasku jest zabawne: robimy krok do przodu i zjeżdżamy kawałek do tyłu. Ale najfajniejsze jest to, że nie widać na niej nigdzie żadnych śladów – jest to piach całkowicie dziewiczy. Po zdobyciu szczytu, dumni z siebie rozglądamy się dookoła, upewniając się, że naprawdę jesteśmy na pustyni – dookoła widać tylko czerwony piach, intensywnie niebieskie niebo i pożłobione ochrowo – brunatne ostańce skalne. I nikogo innego poza nami. Nie powiem, robi to wrażenie. Zejście z wydmy jest dużą frajdą: piasek jest tak miałki i ruchliwy, że po prostu zsuwamy się z niego. Przy okazji jesteśmy tak podekscytowani, że szybko nawiązujemy znajomość z paroma osobami z naszej wycieczki, jak się okaże później – bardzo miłą znajomość na cały wspólny pobyt. Zresztą jest to też pozytyw jeżdżenia na takie wycieczki zimą. Jest po prostu kameralnie i rodzinnie.







na pustyni  po pustyni

wspinaczka na wydmę  ja na pięknej pustyni
Wdrapuję się na wydmę

niesamowite piękno
Widok pustyni Wadi Rum z góry wydmy

pustynia  skałki

Staś  jordańskia pustynia
Na szczycie wydmy

Erg ceglasty
Piękna ceglastoczerwona wydma

góra piachu  Z górki na pazurki
Z górki na pazurki

   Następnie jedziemy do Petry

mail

3810