logo

Chile - Santiago de Chile

flaga


Wylądowaliśmy w stolicy Chile po kilkunastogodzinnej podróży z samego rana. Przed wyjściem z samolotu, tuż przed śniadaniem, przebrałam się w ubikacji w letnie ubranie, wyskakując z długich spodni i swetra, w które byłam ubrana w zimowej Polsce. I bardzo dobrze zrobiłam, gdyż w mieście był upał – 30 stopni Celsjusza. Dość szybko załatwiliśmy formalności po przylocie i spotkaliśmy się z naszą panią przewodnik Moniką. Załadowaliśmy się do autokarów, dzieląc na dwie grupy – nasza była nieduża, kameralna i bardzo nam to odpowiadało. Jak zwykle, w czasie jazdy z lotniska przewodniczka podawała nam najważniejsze informacje. O Santiago de Chile dowiedzieliśmy się, że położone jest w rejonie aktywnym sejsmicznie w kotlinie Koryliery. Miasto liczy ponad 5 milionów mieszkańców, zamieszkuje w nim 1/3 Chilijczyków. Życie jest tu droższe niż u nas, a bogaci ulokowali się w centrum.

Chile jest najbogatszym krajem Ameryki Południowej i najbardziej zeuropeizowanym. Urzędowym językiem jest hiszpański. Życie jest tu drogie i Chilijczycy pracują często na kilku posadach. Służba zdrowia i szkolnictwo do średniego włącznie są bezpłatne, więc nie ma analfabetyzmu. Ale już studia są wyższe płatne i dla przeciętnego Chilijczyka drogie.

Santiago de Chile, założone przez hiszpańskiego konkwistador Pedro de Valdivię w połowie XVI wieku, obecnie jest miastem nowoczesnym i jak na standardy południowoamerykańskie europejskim w swym charakterze. Miasto założone zostało na wyspie na rzece Mapocho. Część nurtu tej rzeki potem zasypano i powstała z tego główna ulica, Alameda.

budynek eklektyczny
Santiago de Chile jest miastem europejskim w swym charakterze

budynek secesyjny       pomnik

czyścibut
Ale można również tu spotkać takie obrazki...

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od kościoła św. Franciszka, najstarszego w Chile ( XVI w.)., Kamienne mury świątyni wyposażone są w rzeźby drewniane z XVII w. Potem poszliśmy spacerkiem przez dzielnicę Paris -London, konstatując, że rzeczywiście ta część miasta ma charakter europejski. Dwie ulice zabudowane są pięknymi secesyjnymi domami, w których znajdują się hostele i kawiarnie. Dochodzimy tak do metra, gdzie patrząc na mural i makiety można zapoznać się z historią założenia miasta Santiago i Uniwersytetu.

kościoła św. Franciszka     wnEtrze
Kościół św. Franciszka

budynek eklektyczny
Idziemy przez dzielnicę Paris -London

Santiago de Chile       budynek w Santiago

makieta Santiago
Makieta przedstawiająca powstanie Santiago de Chile

makieta w metrze
i założnie Uniwersytetu Chilijskiego

Z metra przeszliśmy na plac, przy którym znajduje się pałac Prezydencki. Po drodze mijaliśmy eleganckie, eklektyczne domy. Pałac Prezydencki, czyli dawna mennica, zwana Palacio de la Moneda, w którym obecnie rezyduje pani prezydent, był świadkiem przewrotu wojskowego w XX wieku. Tu schował się komunistyczny prezydent Salvadore Allende po zamachu stanu generała Pinocheta i został tu ujęty.

Santiago
Santiago - stolica Chile

pałac prezydencki
Obecny pałac Prezydencki

pałac prezydencki w Santiago
Palacio de la Moneda

tympanon       pomnik Allende
Fasada pałacu i pomnik prezydenta Salvadore Allende

Słuchając tej historii patrzyłam na psy, wałęsające się po placu. Wyglądały na łagodne i nie zagłodzone, ale ewidentnie były bezpańskie. Przewodniczka potwierdziła, że w miastach chilijskich i boliwijskich żyją całe watahy psów bezpańskich, które jednak są dokarmiane przez ludzi i nie są groźne. Schroniska dla bezdomnych zwierząt tu nie istnieją. Przypomniałam sobie, że podobna sytuacja ma miejsce w Turcji, gdzie bezdomne, wałęsające się swobodnie psy i koty karmione są resztami z restauracji, ale tam są one co jakiś czas zabierane z ulicy, szczepione i badane przez służby weterynaryjne. I po ewentualnym wyleczeniu wypuszczane w miejscu, gdzie do tej pory żyły.

psy
W Santiago dużo bezpańskich psów wałęsa się po ulicach

pies       kot
Pies ze wzgórza św. Krzysztofa i kot z hali targowej Merkado

Kościół św. Augustyna, który odwiedziliśmy jako następny, słynie z figury Chrystusa z koroną cierniową, zawieszoną na szyi. Spadła ona z głowy posągu w czasie trzęsienia ziemi i od tej pory mieszkańcy uważają, że figura Chrystusa uchroniła ich miasto przed zniszczeniem. Myślę, że mieszkając całe życie w silnie sejsmicznym rejonie, też chciałabym czuć, że jakieś boskie ramię roztacza nade mną opiekę.

Kościół św. Augustyna   ołtarz   ołtarz boczny
Kościół św. Augustyna

nawa
Nawa główna kościoła św. Augustyna

Nie miała takiego szczęścia Katedra, mieszcząca się przy placu de Armas, która była wielokrotnie niszczona, również przez Indian.

katedra
Katerda w Santiago de Chile

fasada katedry        odbicie

Tu również oglądamy ciekawy, secesyjny budynek o konstrukcji żelaznej przywieziony na statku z Anglii, w którym mieściła się dawniej poczta, a teraz hala targowa Merkado. Ze względu na porę lunchu dano nam wolną godzinę i w restauracji zjadłyśmy smaczne, ale, niestety, nie tanie pierożki z krewetkami.

hala targowa  Merkado
Hala targowa Merkado

targ
Targ, na który jadłyśmy lunch

Wzgórze św. Krzysztofa było ostatnim punktem zwiedzania Santiago. Wjechaliśmy na nie zabytkową kolejką linową z 1925 r. , ciesząc się zarówno z widoków, jak i tego, że nie musimy wspinać się samodzielnie. Trzydziestostopniowy upał, długi lot samolotem i zmiana klimat zaczęły się dawać niektórym z nas we znaki. Ze względu na sugestywny biały posąg Matki Boskiej, zdaje się, że miejsce to stanowi dla miasta parasol ochronny przed złem. Roztacza się też z niego rozległa panorama. Urokliwy, kamienny kościółek sprzyja kontemplacji a obok, na skwerku, mieszkańcy zawieszają na sznureczkach prośby o łaski i podziękowania za spełnione prośby. Ze wzgórza można podziwiać wspaniałą panoramę miasta.

kościółek św Krzysztofa
Kościółek św Krzysztofa

plac życzeń     Asia o.
Plac życzeń i Asia O.

Matka Boska             figura
Figura Matki Boskiej otacza ochroną Santiago de Chile

widok Santiago
Ze wzgórza św Krzysztofa roztacza się piękny widok na stolicę Chile

panorama Santiago
Panorama Santiago


pustynia   pustynia Atacama



Powrót do strony głównej o Ameryce Południowej

Powrót do strony głównej o podróżach

mail